Zbigniew Stanczyk - Film Consultant
Pracowałem w Zakładzie Socjologii Nauki na Politechnice Wrocławskiej, kiedy pojawiła się możliwość prowadzenia badan i zebrania materiałów do pracy doktorskiej na Stanford. Zamieszkałem w pobliżu uczelni na California Avenue, oddzielającej tereny uczelni od  Stanford Research Park, miejsca narodzin Doliny Krzemowej. Obok była siedziby Apple, IBM, HP i tuzin innych firm wyznaczających kierunki w najnowszych technologiach. Stopniowo wyłaniał się przede mną dość intrygujący wizerunek rodzącego się centrum informatycznego.
Znalazlem zatrudnienie  w instytucie naukowym na Stanford jako specjalista od spraw Europy Środkowej, ale to co się działo na zewnątrz w informatyce intrygowało mnie z racji tematu mojego doktoratu o modelach organizacji nauki. Polem moich działań zawodowych i prospołecznych były: Stanford, Dolina Krzemowa i San Francisco - centra specjalizujące się w nauce, technologii i finansach.  Obserwowałem gwałtowny wzrost potencjału tego regionu.
Fascynował mnie dialog między San Francisco a Dolina Krzemowa. Z jednej strony wielka tolerancyjna, wieloetniczna, zamożna metropolia a z drugiej położone w sąsiedztwie centrum technologii. Po odkryciu złota w Kalifornii w roku 1848 San Francisco stało się drugim po Nowym Jorku najważniejszym centrum finansowym w USA. Wielka finansjera sprzyjała ekosystemowi przedsiebiorczosci. Miasto złapało nowy oddech w latach 80-tych XX wieku wraz z pojawieniem branży informatycznej. Jedna trzecia wszystkich inwestycji w venture capital w Stanach Zjednoczonych i polowa w branży informatycznej o wartość sięgającej dzisiaj 5 miliardów dolarów ulokowała San Francisco w globalnej czołówce. W moich licznych podróżach przyglądałem się branży informatycznej na wielu kontynentach i doszedłem do wniosku, że jej postęp będzie się dokonywał w oparciu o kulturę podobna do San Francisco – suwerennych, kosmopolitycznych miast kontrolującymi swobodny przepływ finansów, ludzi i danych.
Obserwowałem jak Stanford  zmienia się z roku na rok, jak doskonali odpowiadając na potrzeby studentów i otoczenia. Od zarania kształcono tam młodzież w kierunkach, które były ważne dla rozwoju gospodarczego Północnej Kalifornii. Uniwersytet przekazał dziesiątki lat temu część swoich terenów dla naukowców, którzy sprawdzali swoje projekty w praktyce.  Tak powstał teren najbardziej płodny w talenty - Stanford Research Park. Na jego terenie znalazły siedzibę m.in. Hewlett Packard i Apple, tu sprowadził się ze Wschodniego Wybrzeża Facebook.  Przyszli liderzy i budowniczy doliny, współcześni Edisonowie jak Steve Jobs, Larry Page, Sergey Brin, Mark Zuckerberg zamieszkali w mojej dzielnicy i byli moimi sąsiadami.
Zanim się pojawili obszar przeszedł przez piec faz rozwoju technologicznego. Każda z nich trwała od 10 do 20 lat i obejmowała moment narodzin idei, rewolucyjnych zmian, po których wkraczano w okres wdrażania. Zaczęło się od przemysłu zbrojeniowego podczas zimnej wojny w latach 50-tych i 60-tych by przejść w projektowanie układów scalonych co trwało do lat 70-tych. Kiedy się znalazłem w Kalifornii, Dolina wchodziła w fazę komputerów osobistych. Nastapilo największe przyspieszenie wzrostu a moich oczach zaczęła znikać ciągnąca się na południe od Stanfordu Dolina Świętej Klary zwana Valley of Heart’s Delight, piękny krajobrazowo, żyzny teren znany z produkcji rolniczej. Zmieniono jej nazwę na Silicon Valley, bo pola uprawne i sady zostały szybko zastąpione w latach 90-tych przez biurowce i wielkie campusy firm otwierających epokę Internetu a potem z początkiem roku 2000 mediów społecznościowych.

Co było źródłem wielkiego sukcesu i co wykreowało to otoczenie to temat na który szukałem odpowiedzi przez lata.

Kalifornia jest intrygującym amalgamatem dziedzictw kulturowych. Jej wielokulturowość, tolerancja, otwartość przy jednoczesnym braku obciążenia przeszłością to dysk, na który łatwo wpisać nowe idee.  Okolice San Francisco od polowy XX wieku dawały schronienie dla tych, którzy wyłamywali się schematycznemu sposobowi myślenia. Kiedy tam się znajdziesz zaczynasz wchłaniać inny sposób myślenia. Ta tradycja jest kontynuowana również w Dolinie, która jest utopią młodych rewolucjonistów tworzących świat, którego przyszłości nikt nie jest w stanie przewidzieć. Szereg nowatorskich kompanii staje wobec faktów niemających precedensu w historii, z konsekwencjami dla nas wszystkich. 
Czy Dolina pozostanie światowym liderem w branży informatycznej? Nawet krótki pobyt  w niej pozbawia wątpliwości. Tutaj każdy jest związani z technologiami biznesowymi i ekosystemem innowacji. Model tu stworzony jest najbardziej elastyczny i adaptacyjny - zmienia się z miesiąca na miesiąc i dostosowuje do nowych realiów. Konkurencja pozostaje daleko w tyle. Tak rodzime jak międzynarodowe firmy wysyłają tu swoich skautów technologicznych, bo chcą być częścią tego inspirującego środowiska i wszechobecnego sposobu myślenia.
Dziele się moimi osobistymi doświadczeniami i wynikami badan dotyczących Doliny Krzemowej i najnowszych technologii w wykładach, które oferuje w formie pojedynczych spotkań bądź całodniowych seminariów. 

Poniżej oferowana przeze mnie tematyka z punktu widzenia socjologa i antropologa kultury. Z zakresem i planem poszczególnych prezentacji podzielę się na życzenie: 

-Historia Doliny Krzemowej i jej przyszłość.

-Modele innowacyjności w Dolinie Krzemowej.

-Model startupów w Dolinie Krzemowej.

-Modele pracy w epoce informatycznej.

-Kreatywność przedsiębiorcy w dobie epoki informatycznej.

-Szanse Europy w epoce informatycznej.

-Czy w Polsce jest możliwa Dolina Krzemowa.

-Profil miasta zorientowanego na globalna kulturę informatyczna.

-Rewolucja w Infosferze – Big Data.

-Stanford – model kształcenia dla przyszłości.         

-Implementacja badan naukowych w przemyśle informatycznym.  

-Nowy model kształcenia e-learning.

-Historia upadku i sukcesu społeczeństw.

-Cywilizacja Chińska i jej przyszłość informatyczna.           

-Przyszłość religii w dobie nowych technologii.

Website Builder provided by  Vistaprint